Dokładnie dwa dni temu w dzień rozpoczęcia wakacji zdałam sobie sprawę, że już od września będę mogła uważać się za pełnoprawną maturzystkę. Jak się nad tym trochę zastanowić, to przeżyłam już prawie osiemnaście lat, a następne dwa miesiące są tak naprawdę moimi ostatnimi chwilami "dziecięcej" wolności. Może to trochę śmiesznie brzmi, ale to ostatnie wakacje podczas których nie muszę jeszcze decydować o swoim dalszym życiu (studia, praca - takie bzdety, sami rozumiecie).
Odkąd pamiętam, zawsze przed latem układałam sobie w głowie listę "rzeczy do zrobienia", która oczywiście ostatecznie była jedynie w jednej trzeciej (albo nawet nie!) spełniona. W tym roku, jako że staram się zachowywać jak dorosły i odpowiedzialny człowiek - ha, dobre sobie - wybiorę jedynie te możliwe do zrealizowania.
► Więcej czytać książek - przy tak pięknej pogodzie jest to po prostu sama przyjemność. Podczas roku szkolnego zgromadziła mi się już sporawa góra książek, które jak na razie jedynie czekają na mnie na półce. Obecnie na samej górze listy "bardzobardzo chcę" znajduje się książka Łukasza Krakowiaka "Copyfighter", której krótką recenzję zapewne znajdziecie w najbliższym czasie na moim profilu lubimyczytać :). Jeżeli macie jakieś ciekawe lektury na oku, śmiało podsyłajcie - obecnie jestem na etapie (stałego) uzupełniania biblioteczki.
► Sfotografować tydzień z życia - codzienne rowerowe wycieczki ze znajomymi i aparatem kilkanaście kilometrów od domu tylko po to, żeby zrobić zdjęcie jakiejś ładnej trawki - czego chcieć więcej? Trzeba się zacząć rozwijać we własnym hobby, a do tego bycie "trochę fit" na pewno poprawi każdego - szczególnie takiego lenia jak ja - samopoczucie.
► Rysować i projektować - kiedyś trzeba zacząć tworzyć teczkę do szkoły. Zawsze znajduję wymówki (ostatnio wymigałam się brakiem gumki do ścierania - to dopiero lenistwo!), ale może jak zacznę rok/dwa lata wcześniej to się wyrobię.. może.
► Festiwal kolorów - po zdjęciach i relacjach innych zapowiada się świetny dzień. Niestety na warszawski termin zbierałam się jak sójka za morze, ale już w sierpniu wydarzenie w moim rodzinnym mieście - może przynajmniej wtedy się zbiorę.
► Kino na świeżym powietrzu - odkąd pamiętam marzy mi się takie wyjście (najnaj kino samochodowe - może ktoś chętny na taki wypad do Warszawy?). Jest możliwość, gdyż w centrum miasta raz na jakiś czas jest taki event dla wszystkich mieszkańców, więc w sierpniu obowiązkowo muszę się wybrać na taki wypad.
► Gotować - to zdecydowanie zbyt wygórowane stwierdzenie jak dla mnie, czyli osoby której pulpety umierają w garnku, a pośmiertnie lądują w koszu. Próbować i eksperymentować w kuchni, aż w końcu upichcę coś zjadliwego - taki jest plan. Muszę być w stanie się wyżywić, żebym przez przypadek nie umarła z głodu na studiach.
Wszystkich również zachęcam do przemyśleń na temat ciekawych zajęć, którymi możecie się zająć w wolnym czasie, podzielenia się nimi oraz zainspirowania innych:). Gwarantuję czystą przyjemność jak na koniec lata zorientujecie się, że jednak wykonaliście chociaż część ze swoich planów!
► Festiwal kolorów - po zdjęciach i relacjach innych zapowiada się świetny dzień. Niestety na warszawski termin zbierałam się jak sójka za morze, ale już w sierpniu wydarzenie w moim rodzinnym mieście - może przynajmniej wtedy się zbiorę.
► Kino na świeżym powietrzu - odkąd pamiętam marzy mi się takie wyjście (najnaj kino samochodowe - może ktoś chętny na taki wypad do Warszawy?). Jest możliwość, gdyż w centrum miasta raz na jakiś czas jest taki event dla wszystkich mieszkańców, więc w sierpniu obowiązkowo muszę się wybrać na taki wypad.
► Gotować - to zdecydowanie zbyt wygórowane stwierdzenie jak dla mnie, czyli osoby której pulpety umierają w garnku, a pośmiertnie lądują w koszu. Próbować i eksperymentować w kuchni, aż w końcu upichcę coś zjadliwego - taki jest plan. Muszę być w stanie się wyżywić, żebym przez przypadek nie umarła z głodu na studiach.
Wszystkich również zachęcam do przemyśleń na temat ciekawych zajęć, którymi możecie się zająć w wolnym czasie, podzielenia się nimi oraz zainspirowania innych:). Gwarantuję czystą przyjemność jak na koniec lata zorientujecie się, że jednak wykonaliście chociaż część ze swoich planów!
Możecie mnie znaleźć:

AAA!!! ja czytam książki godzinami, bez nich nie mogłabym żyć - zanudziłabym się na śmierć. Rysować i projektować uwielbiam! na festiwal kolorów zawsze chciałam pojechać, ale nigdy nie było mnie w Polsce, albo zawsze coś wypadło... Kino na świezym powietrzu również mi sie marzy. Co do gotowania to moim planem jest poszerzyć zakres gotowania jak i pieczenia wegańskich potraw :)
OdpowiedzUsuńJa również od września zaczynam klasę maturalną, już się boję!
OdpowiedzUsuńFajny post :)
Obserwuję i liczę na rewanż: www.dobroszka.blogspot.com
Oo ja z chęcią chciałabym zobaczyć kino samochodowe, to moje marzenie z dzieciństwa! ♥
OdpowiedzUsuńMoj blog - KLIK
O też bym chciała znaleźć sie na festiwalu kolorow! :)
OdpowiedzUsuńKlikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*
Życzę powodzenia w dalszym życiu ;) Książki uwielbiam, często czytam ; ]
OdpowiedzUsuńoo u nas jest festiwal kolorów i wybieram sie już 4 lipca <3
OdpowiedzUsuńSwietny post! Ja tez chcialabym jechac na festiwal kolorow; )
OdpowiedzUsuńPoklikasz w linki w ostatnim poscie? Dla mnie to bardzo wazne, a dla Ciebie to kilka sekund. Postaram sie odwdzieczyc obserwacja! Jesli to zrobisz poinoformuj mnie w komentarzu, niezwlocznie cie zaobserwuje!
Moj blog - KLIK
Oj kino samochodowe<3
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcie:)
Powodzenia w takim razie w realizacji planów :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: agatakphotography.blogspot.com
Kino na świeżym powietrzu! mega pomysł :)
OdpowiedzUsuńhttp://sniadanielejdis.blogspot.com/
haha tez lubie takie wycieczki rowerowe po zdjecia "trawki"
OdpowiedzUsuńto swietny sposob na spedzanie czasu, ale lepiej po poludniu, bo rano slonce zbyt mocno grzeje
zapraszam do mnie http://szarpana.blogspot.com/
realizacji :)
OdpowiedzUsuńSuper darmowe doładowania
OdpowiedzUsuńdarmowe doładowanie
darmowe doładowania orange